inspiracje
D-ocenianie rozwoju ucznia
Czerwiec to w szkole gorący czas USTALANIA ocen końcoworocznych. Emocje oceniających i ocenianych czasem sięgają zenitu. Może warto więc – z perspektywy osób dorosłych z przygotowaniem pedagogicznym – spojrzeć nie na (nieistniejącą w prawie) „średnią ocen”, lecz na proces rozwoju każdej uczennicy i każdego ucznia?
Ocena zaniżona lub z punktu widzenia młodego człowieka niesprawiedliwa potrafi go boleć przez wiele lat. Czy zatem jest sens stosować ją jako formę kary?
Zwłaszcza w przypadku tych osób, które się starają, ale nie zawsze im się udaje (z różnych przyczyn), warto D-OCENIĆ ich starania, nie obniżać oceny końcowej za wcześniejsze niepowodzenia, spojrzeć na osiągnięte ostatecznie rezultaty.
Pomocą w natłoku ocenowych decyzji może być myśl, że na szczęście wszystkich nauczycieli obowiązuje INDYWIDUALIZACJA kształcenia. Nie porównując uczniów i ich ocen między sobą, łatwiej zauważymy, że każda czwórka czy trójka jest inna, bo ocenić możemy tylko postępy konkretnej osoby na jej osobistej drodze rozwoju. A w momencie zawahania warto złapać dystans „Czymże to jest wobec wieczności?” i ustalić wyższą z ocen. Nigdy nie wiemy, czy dzięki temu komuś nagle nie urosną skrzydła!
